"Za naszą i waszą wolność"- lotnicy SAAF z pomocą Armii Krajowej

Powstanie Warszawskie to walki w Warszawie i na polskim niebie. Na ziemi ginęli Polacy- cywile i żołnierze podziemnej armii- AK. W powietrzu ginęli żołnierze- lotnicy: Polacy, Anglicy, Kanadyjczycy, Australijczycy, Południowoafrykanie, Belgowie... Oto historia  2 dywizjonów bombowych, które zapłaciły ogromną cenę za nocne loty ze zrzutami broni, amunicji, lekarstw i żywności...

 

Strona będzie sukcesywnie rozbudowawana i uzupełniana.

 

Wszystkie zamieszczone na stronie materiały objęte są prawem autorskim

i mogą być kopiowane i udostępniane wyłącznie za zgodą autora.

31 i 34 Dywizjony Południowoafrykańskich Sił Powietrznych (SAAF) latały z pomocą żołnierzom Powstania Warszawskiego i Armii Krajowej sieprpień- październik 1944.

Plansze i opisy pochodzą z mojej wystawy zorganizowanej w 70- rocznicę Powstania Warszawskiego w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Cel na dzisiejszą noc- Warszawa!

Odznaka 31 Dywizjonu Bombowego SAAF

Powstanie Dywizjonów

 

Powstanie 31 i 34 Dywizjonu Ciężkich Bombowców SAAF

        Idea utworzenia  jednostek ciężkich bombowców pojawiła się w dowództwie SAAF prawdopodobnie w 1943 roku i zapewne wynikła z co najmniej dwóch powodów. Jednym z nich była chęć posiadania przez byłe dominium brytyjskie a od roku 1931 niepodległe państwo jakim był Związek Południowej Afryki jednostek ciężkich bombowców wyposażonych w najnowocześniejsze w ówczesnych warunkach samoloty i przeszkolony personel. Drugą przyczyną były narastające od roku 1943 straty wśród załóg dywizjonów bombowych dokonujących nalotów na III Rzeszę i konieczność ich uzupełnienia. Stąd zapewne pojawiły się naciski na ZPA na wystawienie do boju ciężkich dywizjonów bombowych. 31 Dywizjon Bombowy powstał na bazie sformowanego 1 grudnia 1939r 31 Dywizjonu Obrony Wybrzeża, którego poprzednikiem były 13 i 14 dywizjony rozpoznawcze. Obydwa  Dywizjony uzbrojone były w niemieckie maszyny Junkersy Ju86 zarekwirowane z cywilnych linii, dodatkowo 13 Dywizjon był w posiadaniu pojedynczego samolotu Bristol Blenheim Mk.I.  W nowo utworzonym 31 Dywizjonie 13 stał się Eskadrą „A” a 14 Eskadrą „B”.  Pierwsza akacja bojowa nowego Dywizjonu miała miejsce 9 czerwca 1940r i polegała na wytropieniu dwóch włoskich statków Timavo i Gerusalemme, które podjęły próbę ucieczki z internowania w porcie w Durbanie. Pierwszy z nich po obrzuceniu bombami i ostrzelaniu z karabinów maszynowych Blenheima został przez kapitana osadzony na mieliźnie a drugi został zdobyty przez Royal Navy. Kilka miesięcy później we wrześniu 1940 roku Eskadra „A” została przemianowana na operującą z Durbanu 31 Eskadrę Rozpoznania Wybrzeża zaś Eskadra „B” na stacjonującą w Port Elizabeth 33 Eskadrę Rozpoznania Wybrzeża. Z eskadr wycofano przestarzałe Junkersy Ju86 zastępując je nieco nowocześniejszymi samolotami produkcji angielskiej Avro Anson. 1 czerwca 1942r. 31 Eskadra Rozpoznawcza została rozwiązana i przemianowana na 22 Dywizjon Torpedowo- Bombowo Rozpoznawczy.

 

31 Dywizjon Bombowy został formalnie odtworzony i sformowany początkiem stycznia 1944r  w Zwartkop Air Station koło Pretorii w Związku Południowej Afryki, gdzie zgromadzono głównie personel naziemny dywizjonu w większości pochodzący z istniejących wcześniej dywizjonów rozpoznawczych.  30 stycznia żołnierze zostali zaokrętowani na statek transportowy Orbita i po blisko 3 tygodniach trudnej podróży morskiej, 19 lutego dotarli do Suezu skąd koleją zostali przewiezieni do znajdującej kilka mil na północ od Kairu bazy SAAF w miejscowości Almaza w Egipcie. Niemal równocześnie do Bazy przysyłano lotników, którzy mieli tworzyć przyszłe załogi lotnicze 31 Dywizjonu. Na przeszkolenie i zgrywanie załóg personel wysyłano do 1675 Jednostki Szkolnej stacjonującej w Palestynie w  miejscowości Lydda odległej o zaledwie kilkanaście kilometrów od Tel Avivu. Głównym zadaniem lotników było dogłębne poznanie samolotów, w które miał być wyposażony Dywizjon czyli amerykańskich ciężkich bombowców dalekiego zasięgu B-24 Libertor.

19 kwietnia 1944 personel naziemy dywizjonu dotarł do nowej bazy zlokalizowanej 40 km na północ od Kairu, nazwanej po prostu „Kilo 40”. Pierwsze samoloty wylądowały w bazie 27 kwietnia 1944 a 17 maja jednostka miała pełen stan 16 maszyn Consolidated B-24J Liberator gotowych do akcji. Jednocześnie 14 kwietnia 1944 w bazie „Kilo 40” rozpoczęto formowanie kolejnej jednostki ciężkich bombowców- był to 34 Dywizjon również wyposażony w samoloty Consolidated B-24 Liberator. Obydwa dywizjony utworzyły 2 Skrzydło SAAF.

 

 

Lotnicy dywizjonów.

 

Do nowo utworzonych dywizjonów powołano lotników służących bądź w lotnictwie obrony wybrzeża ( Coastal Command ) patrolującego brzegi Południowej Afryki bądź z jednostek SAAF walczących w wschodniej i północnej Afryce po odsłużeniu przez nich wcześniejszej tury na lekkich samolotach bombowych (np. Lt. J.Lithgow – weteran 15 Sqn zginął nad Polską ). Do dywizjonów trafili również lotnicy bez doświadczenia bojowego po przeszkoleniu na specjalistycznych kursach strzelców, nawigatorów, radiotelegrafistów i bombardierów w Lydda/Palestyna. Poważne straty ponoszone w trakcie walk spowodowały konieczność uzupełniania załóg lotnikami RAF stąd w składach załóg latających na pomoc Powstaniu Warszawskiemu można spotkać zarówno Anglików z RAF jak i Australijczyków z RAAF. Pod koniec 1945 stanowili oni niemal połowę personelu latającego dywizjonów. Ciekawostkę stanowi obecność w składzie  31 Dywizjonu obywatela Belgii- mjr Gerarda Greindla, który dwukrotnie odbył lot do Polski.

 

Mechanicy i samoty

 

Samoloty bombowe znajdujące się na wyposażeniu 31. i 34. Dywizjonów  Bombowych SAAF były ciężkimi bombowcami produkcji amerykańskiej typu Consolited B-24 J Liberator, przez załogi nazywane latającymi wannami, które pochodziły z różnych serii produkcyjnych. Samoloty tracone w wyniku akcji bojowych sukcesywnie zastępowano nowymi maszynami przekazywanymi przez RAF.

Remonty samolotów wynikające z intensywnej eksploatacji (np. silników) a także naprawy uszkodzeń powstałych w wyniku działań bojowych były realizowane przez personel naziemny bezpośrednio na lotnisku. Dużym problemem było zapewnienie szybkiego zaopatrzenia w niezbędne części zamienne- główne magazyny znajdowały się około 140 km od Celone i sprawna logistyka była dużym wyzwaniem dla Oficerów Technicznych obydwu Dywizjonów.

Mechanicy różnych specjalności pracowali ofiarnie w ciężkich warunkach polowych, a do prac remontowych wykorzystywano standardowy sprzęt używany w jednostkach RAF. Mechanicy obu dywizjonów bardzo dobrze wspominali samoloty typu Consolidated B-24 Liberator jako maszyny niezawodne, trwałe i łatwe w utrzymaniu w gotowości bojowej.

 

 Między personelem naziemnym a lotnikami wywiązywała się szczególna więź porozumienia, zaufania a może nawet przyjaźni. Jak powiedział o nich jeden z lotników, strzelec ogonowy Michael Cauchi,  "oni nas kochali, i to wszystko na ten temat. Jeśli się modlili, modlili się za nas". 

Wspomina Lawrence Insemonger:  Pierwszym porannym pytaniem było: czy wszystkie nasze „latawce” wróciły? Bezpośrednio po śniadaniu wskakiwaliśmy na ciężarówki rozwożące nas do samolotów które przydzielono nam tego dnia do obsługi. Nie było defilad, odpraw, wart, nikt nie sprawdzał naszych kwater ani znajomości regulaminu. Po prostu wszyscy wiedzieliśmy co mamy do roboty i starliśmy się wykonać ją jak najlepiej.

 

Pierwsze operacje lotnicze

 

 

Pierwsze loty bojowe 31 i 34 Dywizjonów Bombowych SAAF umożliwiające załogom nabywanie doświadczeń i nawyków przypadły na wiosnę 1944 roku. Pierwsze zadania wykonywano w kwietniu i maju z terenu Egiptu z bazy „Kilo 40” - były to naloty na niemieckie lotniska na Krecie. 

Po przeniesieniu obu dywizjonów do Włoch (czerwiec - lipiec 1944 roku) rozpoczęły się niezwykle trudne nocne loty na bombardowanie rumuńskich portów i rafinerii wokół Ploesti oraz na minowanie delty Dunaju (operacja „Gardening”).  Rafinerie były silnie bronione przez liczne jednostki niemieckiej (Flak) i rumuńskiej artylerii przeciwlotniczej a trasy dolotowe do celów patrolowało lotnictwo myśliwskie krajów Osi.

 

Nalot na rafinerię Xenia w Ploesti wspomina Terrence Timoney strzelec pokładowy 34 dywizjonu SAAF …teraz artylerzyści określili nasz pułap lotu- widoczne w światłach reflektorów czarne kłęby dymu eksplodujących pocisków oraz „gwiezdne” odłamki znalazły się niepokojąco blisko naszego samolotu. Znalazł nas prowadzący niebieski reflektor i natychmiast pozostałe reflektory złapały nas w stożek swoich świateł. Pilot Mjr. Desmarais natychmiast  wszedł w płytki, lewy zakręt aby zmylić artylerię. Wydawało się, że zawraca nad cel. Wykonywaliśmy zwrot  ciągle obniżając lot a mimo to wydawało się, że nigdy nie zgubimy oświetlających nas reflektorów. Straciliśmy sporo wysokości i wtedy nagle reflektory znikły i ucichł ogień artylerii…

 Minowanie Dunaju wymagało precyzyjnego pilotażu na niewielkiej wysokości nad wodą i było związane z dużym napięciem uwagi. Te misje bojowe przyniosły dywizjonom bombowym SAAF pierwsze poważne straty. Załogi dywizjonów wykonywały także łatwiejsze zadania polegające na bombardowaniu tras zaopatrzeniowych oraz celów w północnych Włoszech jak i w południowej Austrii i Francji.

 

Minowanie Dunaju ( Operacja Gardening ) wspomina Jack van Eyssen pilot 31 Dywizjonu SAAF:  „… W trakcie zrzutu 6 min magnetycznych z wysokości ok 100 metrów i przy prędkości ok 190 km/godz zostaliśmy ostrzelani z brzegu Dunaju przez 14 działek 35mm. Aby je uciszyć odpowiedzieliśmy ogniem z lewego  Browninga obsługiwanego przez Lt B.H. Austina. Strzelał aż do wyczerpania amunicji ale udało nam się szczęśliwie wyjść z opresji i wylądować w bazie…”

 

 

 

 

Włochy- Foggia

Włochy- Foggia

Od 16 lipca 1944 dywizjony rozpoczęły relokację na kontynent europejski do Włoch w okolice dużego węzła komunikacyjnego w miejscowości Foggia. Lotnisko Celone było jednym z kilku położonych w wokół Foggii. Stacjonowały tam dywizjony bombowe 2 Skrzydła Bombowego SAAF wchodzące w skład 205 Grupy Ciężkich Bombowców tj. 31 i 34 Dywizjony Południowoafrykańskich Sił Powietrznych ( SAAF ). 31 Dywizjon przybył do Celone w czerwcu 1944 natomiast 34 Dywizjon w lipcu 1944. Lotnisko odległe od miasta Foggia o kilka kilometrów było zlokalizowane na terenach rolniczych, pas startowy i stanowiska postojowe samolotów wykonano wg ówczesnych standardów z krat stalowych, znajdowała się tam prowizoryczna wieża kontrolna, pomieszczenie sztabowe oraz messa oficerska. Personel latający i naziemny mieszkał w namiotach, oficerowie sztabowi w zabudowaniach gospodarczych doraźnie dostosowanych do ich potrzeb. Wszyscy narażeni byli na wilgoć, brud, ciasnotę i kolosalne trudności z utrzymaniem higieny. Późnym latem i wczesną jesienią 1944 roku w wyniku obfitych opadów cały teren tonął w błocie lub pokryty był ogromnymi kałużami.  Mimo niewielkiej odległości do Foggi wyprawa tam była trudnym przedsięwzięciem z racji kłopotów z transportem.

 

 

Odznaka 2 Skrzydła Bombowego SAAF

Z pomocą Powstaniu.

Krytyczna sytuacja walczących od 1 VIII 1944 roku w Warszawie oddziałów powstańczych oraz ogromne straty poniesione przez załogi niosących pomoc z powietrza: polskiej 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia oraz 148. i 178. Dywizjonów RAF spowodowały podjęcie decyzji o włączeniu do akcji dywizjonów bombowych 2. Skrzydła SAAF.  Dowódcy SAAF świadomi zagrożenia, które niosły ze sobą wielogodzinne loty zaopatrzeniowe do okupowanej Polski bezskutecznie próbowali doprowadzić do zmiany rozkazu argumentując, że załogi dywizjonów bombowych nie nadają się do tego rodzaju lotów i zrzutów zaopatrzenia z niskich wysokości. Obawiali się oni o los doświadczonych załóg stanowiących rdzeń południowoafrykańskiego lotnictwa bombowego. 

 Trasy lotów wiodące z południowych Włoszech prowadziły nad terenami państw będącymi sojusznikami hitlerowskich Niemiec, przecinały Karpaty aby następnie wzdłuż Wisły prowadzić nad Warszawę. Loty odbywały się w nocy i trasa ok. 1700 km była pokonywana w ciągu ponad 10- 11 godzin. Większość trasy lotu odbywała się na wysokości ok. 3500 metrów, a po minięciu Tatr załogi stopniowo obniżały lot do wysokości tuż nad ziemią.

Fragment komunikatu wydziału prasowego South African Air Force -RAF z dnia 19 sierpnia 1944 roku :  …Jednym z najważniejszych problemów całej operacji była jednak nawigacja. Na dystansie około 600 do 700 kilometrów lot odbywał się praktycznie bez żadnej widoczności. Ponad górami chmury zalegały tak nisko, że samoloty musiały wychodzić ponad nie i lecieć jedynie według astronawigacji. W tym obszarze występowały również silne zakłócenia elektryczne, utrudniające w znacznym stopniu namiary radiowe, wobec tego nawigatorzy zmuszeni byli polegać wyłącznie na obserwacji gwiazd. Gdy samoloty znajdowały się niecałe 100 kilometrów od Warszawy, już załogi mogły widzieć miasto jasno oświetlone pożarami…

 

Z wysokości ok. 100 metrów wykonywano zrzut zasobników z zaopatrzeniem nad płonącą Warszawą bądź palcówkami odbiorczymi Armii Krajowej (AK). We wrześniu 1944 roku zrzuty dokonywane były z większych wysokości co ograniczyło straty powstałe w wyniku ognia niemieckiej obrony przeciwlotniczej ale negatywnie wpłynęło to na ich celność. Powrót do bazy w Celone odbywał się podobną trasą lecz był niejednokrotnie trudniejszy ze względu na to, że wiele samolotów było uszkodzonych ogniem niemieckiej obrony przeciwlotniczej nad celem i z trudnością kontynuowało lot.

 

Wspomina Sgt Douglas Matthews- tylny strzelec: Byłem dosłownie zamarznięty w wieżyczce- przez 10 godzin siedziałem skurczony w jednej pozycji. Wieżyczka cały czas  musiała się poruszać. Siedziałeś tam cały czas obracając wieżyczką od lewej do prawej strony, nawet gdy nie dostrzegałeś zagrożenia. Światło księżyca odbijające się od odsłony poruszającej się wieży dawało znać, że strzelec czuwa więc myśliwiec dwa razy pomyślał przed atakiem. A kiedy myśliwiec zaatakował obserwowałeś go  i jak tylko  opuszczał skrzydło i pochylał się w zakręcie aby znaleźć się nad tobą krzyczałeś: „unik w prawo- już”. Dowódca nigdy nie zwlekał. Natychmiast  reagował sterami i wchodziliśmy w gwałtowny skręt.

 

Zagrożenia w trakcie misji do Polski.

Nocne loty zaopatrzeniowe do Polski były niezwykle męczące dla załóg. Były długotrwałe i wymagały ciągłego napięcia uwagi ze względu na zagrożenia ze strony nieprzyjacielskiego nocnego lotnictwa myśliwskiego, które było rozmieszczone na całej trasie lotu szczególnie na Węgrzech i w południowej Polsce oraz liczne stanowiska artylerii przeciwlotniczej. O ile miejsca koncentracji artylerii na trasie lotu można było omijać ( były to obszary znane lotnikom- znajdowały się z reguły w pobliżu większych miast lub centrów przemysłowych ) to jednostki artylerii przeciwlotniczej zlokalizowane w Warszawie i jej okolicach stanowiły śmiertelne zagrożenie dla nisko i wolno lecących w trakcie zrzutu zaopatrzenia samolotów. Pierwsze straty nad Warszawą były efektem ognia obronnego artylerii. Wiele samolotów zostało zestrzelonych w okolicach Krakowa i Tarnowa przez jednostki NJG100 stacjonujące w Mierzęcicach koło Katowic i wspomagane przez stacjonarne i kolejowe stacje radarowe. Były one zlokalizowane w pobliżu Tarnowa, Warszawy i Piotrkowa Trybunalskiego. Szczególne sukcesy odniosły załogi Lt. Gustava Francsi oraz Ofw. Karla Maischa.

 

 

13/14 sierpień 1944- pierwsza misja zrzutowa dla Warszawy.

Pierwszą misję nad Warszawę załogi 31. Dywizjonu Bombowego SAAF wykonały w nocy 13/14 sierpnia 1944 roku. Rozkaz wykonania misji zaopatrzeniowej 10 załóg 31 Dywizjonu SAAF otrzymało 13 sierpnia rano. Załogi przebazowały się do Brindisi gdzie wzięły udział w odprawie przed lotem. Słowa oficera prowadzącego odprawę „Cel na dzień dzisiejszy- Warszawa” były dla lotników szokiem. Do każdego samolotu załadowano 12 kontenerów z zaopatrzeniem oraz zatankowano po 10.000 litrów benzyny. 

Do Polski polecieli ze swoimi załogami:  Mjr. S.S. Urry, Capt. G. Griendl, Capt N. van Rensburg, Capt F.C Serfontein, Capt K. Hayward, Capt I.J.M. Odendaal, Capt G. Lawrie, Lt W. Norwal, Lt P.R. Klette, Lt R. Franklin. Sześć załóg wykonało zadanie zrzucając z niskiego pułapu zasobniki w rejonie Starego Miasta. Samoloty atakowane były przez nocne myśliwce, Flak i broń maszynową, stracono dwie załogi. 

B-24J  Liberator EW-105 G pilotowany przez Lt. R. R. Klette po zrzucie kontenerów z zaopatrzeniem został poważnie uszkodzony przez artylerię przeciwlotniczą i lądował przymusowo pod Warszawą. Lądowanie w okolicach lotniska Okęcie przeżyła cała załoga, niestety później z ran zmarł strzelec W/O H.J. Brown. Lotnicy dostali się do niewoli. Członkiem  załogi  był Lt. B. D.  Jones ostatni do dzisiaj żyjący  południowoafrykański lotnik biorący udział w misjach zaopatrzeniowych dla Powstania Warszawskiego. 

Liberator  EW-138 K dowodzony był przez Lt  W. Norwala , który w wyniku doznanego szoku wyskoczył ze spadochronem nad Warszawą zaskakując tym resztę załogi.  Drugi pilot, 2/Lt. R. C. W. Burgess (DSO) odzyskał kontrolę nad uszkodzonym samolotem i po kilkugodzinnym, dramatycznym locie dotarł w okolice Kijowa gdzie lądował. Samolot był mocno postrzelany, nie działał jeden z silników, uszkodzona hydraulika uniemożliwiała wysunięcie podwozia i klap do lądowania oraz użycie hamulców podczas dobiegu. Pilot z niewielkim doświadczeniem dzięki wsparciu ze strony reszty załogi a szczególnie nawigatora Lt. N. Sleeda (DFC) i bombardiera Sgt. A. H. Batesa (DFM) przeprowadził pomyślne lądowanie. Po kilku tygodniach załoga wróciła przez Odessę do Włoch. 

Wspomina powstaniec: W nocy z 13 na 14 sierpnia nadleciało nad Warszawę kilkanaście samolotów alianckich ze zrzutami. Pamiętam, iż noc była wówczas piękna. Od strony Śródmieścia około godz. 1.00 nadleciał aliancki samolot. Leciał bardzo nisko nad dachami Powiśla. Otaczały go roje kolorowych pocisków niemieckiej artylerii przeciwlotniczej i światła reflektorów. Samolot dymił, zaczynał płonąć, a mimo to, nie zmieniając kursu, leciał wzdłuż ul. Tamka. Bohaterska załoga nie ratowała życia. Jej zadaniem było wyrzucenie zasobników i ten rozkaz konsekwentnie wykonała. Nad Powiślem otworzyły się czasze kilku spadochronów. Coraz bardziej płonący samolot przeleciał Wisłę i spadł gdzieś za Parkiem Skaryszewskim. Cała bohaterska załoga zapewne zginęła.

 Zasobniki, które spadły tej nocy na Powiśle, były dla jego oddziałów nad wyraz cenne. Zawierały 5 piatów, jakżeż wartościowej dla powstańców broni przeciwpancernej, kilkanaście pistoletów maszynowych, trochę broni krótkiej oraz dużą ilość amunicji. Radość była ogromna. Zrzuty podniosły walczących na duchu i wzbudziły nadzieje nie tylko żołnierzy, ale całej ludności Powiśla. 

14/15 sierpień 1944- tragiczna noc nad Warszawą

Kolejna operacja zaopatrzeniowa dla powstańców warszawskich została zorganizowana już następnej nocy. Tym razem 7 Liberatorów  31 Dywizjonu startowało bezpośrednio z bazy w Celone, każdy załadowany 12 zasobnikami z bronią, amunicją i wyposażeniem. Celem podobnie jak noc wcześniej był plac Krasińskich w Warszawie. Analogicznie jak poprzedniej nocy Niemcy byli dobrze przygotowani, reflektory przeciwlotnicze oślepiały lotników a artyleria przeciwlotnicza strzelała tej nocy niezwykle celnie.

 

Nad Warszawę polecieli ze swoimi załogami:  Mjr. S.S. Urry (2 misja), Capt N. van Rensburg (2 misja) , Capt F.C Serfontein (2 misja),  Capt W. Senn,  Capt J.L. van Eyssen,  Capt L.C. Allen,  Lt L.C. Hooey. Cztery załogi wykonały zadanie zrzucając z niskiego pułapu zasobniki w rejonie Starego Miasta. Trzy załogi zostały zestrzelone ogniem artylerii przeciwlotniczej.

B-24J Liberator KG871 F dowodzony przez Capt. van Rensburga, który wykonywał swój drugi lot zaopatrzeniowy został trafiony przez Flak nad Warszawą i rozbił się w okolicach Golędzinowa. Zginęła cała siedmioosobowa załoga.

B-24J Liberator KG836 C pilotowany przez Lt Hooey’a zdołał zrzucić zasobniki ale wkrótce potem śmiertelnie trafiony uderzył w kamienicę na ul. Miodowej. Zginęła cała siedmioosobowa załoga, siedmiu cywili oraz trzech powstańców.

B-24J Liberator KG939 A dowodzony przez Capt. van Eyssena został nad Warszawą wielokrotnie trafiony przez artylerię przeciwlotniczą. Zginęło trzech lotników, pięciu zdołało opuścić płonący samolot na spadochronach. Przy pomocy żołnierzy AK przedostali się przez linię frontu i trafili do oddziału Armii Radzieckiej. Po dwutygodniowym internowaniu via Moskwa i Teheran wrócili do swojej jednostki.

Wspomina Lt B. H. Austin …wlecieliśmy w płonącą Warszawę. Spiekota i żar są wprost przerażające. Dokoła wybuchy, ogniste kratery. Straszliwa zagłada i odór płonącego miasta. Jeszcze 10 minut. Tracimy szybkość... Wisła ukazuje się to z lewej, to znów z prawej strony. Wydaje się krwawa i nieruchoma. ( … ) Ogarnęło nas stęchłe powietrze i odrażające uczucie śmierci. Żar w połączeniu z ulewą i konwulsjami ginącego życia... Zetknęliśmy się oto z doprowadzoną do doskonałości przewrotnością całego planu rosyjskiego: zniszczenia Warszawy niemieckimi rękami.( … ) Jeszcze jedno trafienie - i wszystko dokoła zaczęło się palić. Krzyknąłem: "Ogon i prawe silniki w ogniu! Potężna dziura w prawej ścianie! To ci swołocze, Rosjanie nas dosięgli!"

Lt Basil H. Austin po skoku przejęty przez AK noc spędził w klasztornym sierocińcu ukryty pod łóżkiem małej dziewczynki- Urszuli. Był pod wrażeniem patriotyzmu Polaków oraz pomocy udzielonej mu przez żołnierzy AK, którzy przeprowadzili jego i pozostałych przy życiu członków załogi przez linię frontu. Po internowaniu przez Rosjan via Moskwa wrócili do swojej jednostki. W 1958 roku, pod wpływem informacji o komunistycznych rządach w Polsce postanowił odszukać Urszulę i pomóc jej opuścić kraj.  Pokonując „żelazną kurtynę” przyjechał do Polski, nawiązał kontakt z dorosłą już Urszulą a następnie nielegalnie wywiózł  ją do Paryża. Swoje perypetie opisał w książce „Urszula” wydanej kilka lat później.

16/17 sierpień 1944- cel Kampinos

Ze względu na silną obronę przeciwlotniczą w Warszawie oraz znaczne straty alianckie dowództwo zdecydowało, że zrzuty będą kontynuowane ale w okolicach stolicy. Stacjonujące w Puszczy Kampinoskiej oddziały partyzanckie Armii Krajowej przewidziane do przedarcia się z pomocą powstańcom także potrzebowały dostaw broni i amunicji. Wieczorem 16 sierpnia sześć maszyn B-24J Liberator załadowanych zasobnikami z bronią i amunicją skierowano na dwie placówki w Puszczy Kampinoskiej. Wydawało się, że to rozwiązanie ograniczy straty gdyż nie będzie  ostrzału artyleryjskiego, zagrożeniem pozostały jednostki nocnych myśliwców.  Nad Puszczę Kampinoską polecieli wraz ze swymi załogami:   Mjr Gerard Griendl ( 2 misja ), Mjr I.J.M Odendaal ( 2 misja ), L.C. Allen ( 2 misja ), Capt G. Lawrie ( 2 misja ), Capt. F.C. Serfontein ( 3 misja ),  Lt P. Rautenbach. Cztery załogi wykonały zadanie zrzucając zasobniki na sygnalizowane z ziemi placówki. Niestety, trzy maszyny zostały zestrzelone przez doświadczone załogi niemieckich samolotów myśliwskich nad południową Polską.  B- 24J Liberator EW161 W z załogą Capt. Endlera dotarł nad placówkę w Puszczy Kampinoskiej i z powodzeniem dokonał zrzutu zaopatrzenia. W drodze powrotnej w okolicach Tarnowa został zaatakowany przez niemiecki samolot myśliwski (Lt. G. Francsi) i po zaciekłej walce zestrzelony. Zginęła cała załoga. B- 24J Liberator EV941 Q pod dowództwem Capt. Allena w drodze powrotnej do bazy w Celone został zaatakowany przez niemiecki samolot myśliwski (Ofw. H. Dahms). Walka rozegrała się w okolicach podkrakowskich miejscowości Luborzyca- Kocmyrzów. Zestrzelony samolot spadł na pola w okolicach Luborzycy a cała załoga zginęła. B-24J Liberator EW248 P dowodzony przez Mjr Odendaala nie doleciał do celu w Puszczy Kampinoskiej. W trakcie dolotu do placówki został w okolicach Krakowa zaatakowany przez nocnego myśliwca (Lt. G. Francsi). W wyniku ataku samolot spadł na pola we wsi Ostrów. Zginęło sześciu członków załogi, szczęśliwie uratował się drugi pilot Lt. J. Groenewald wyrzucony z maszyny siłą eksplozji

 

 

10/11 oraz  21/22 września 1944- pomoc z wysokości

10 września 1944 miała miejsce kolejna duża wyprawa zaopatrzeniowa ale ze względu na bezpieczeństwo załóg zapadła decyzja, że zrzuty będą wykonywane z dużej wysokości (poza zasięgiem małokalibrowej artylerii przeciwlotniczej). Celem miała być Warszawa a w zasobnikach oprócz broni i amunicja znajdowały się lekarstwa w tym penicylina dla ciężko rannych powstańców. Pochmurna, bezksiężycowa noc utrudniała lotnikom prawidłowe rozpoznanie celów. Po raz pierwszy w misji do Polski wzięły udział załogi 34 Dywizjonu Bombowego SAAF.  Nad Warszawę polecieli ze swymi załogami: Capt. K. Hayward (2 misja), Capt. L. Beukes, Lt. J.H. Smith, Lt. C. Le Seur oraz z 34 Dywizjonu: Capt. E.A. Endler, Capt. K. Carter, Lt. J. Lithgow.  Ze względu na duże zachmurzenie tylko trzy załogi zrzuciły ładunki nad Warszawą, jedna nad Kampinosem a dwie powróciły z zasobnikami do bazy w Celone. Stracono jeden samolot Capt Endlera.  21 września 1944 roku to dzień kolejnej dużej operacji.  Załogi południowoafrykańskie skierowano nad Puszczę Kampinoską co mogło być wynikiem meldunku dowódcy tamtejszego zgrupowania mjr. Alfonsa Kotowskiego, że jego  osaczone przez Niemców oddziały będą chciały się przebić na Żolibórz. Potrzebował wsparcia w broni i amunicji. Nad Kampinos poleciało pięć załóg, dwie z 31 Dywizjonu : Lt C.O. Nel, F/O M. Badham  i trzy z 34 Dywizjonu : E.A.  van Zyl, Lt P. Maas, Lt. J.N. Smith.

 

16/17 październik 1944- ostatnia akcja

Ostatnia akcja lotnictwa południowoafrykańskiego kończąca zaangażowanie 2 Skrzydła SAAF w operacjach zaopatrzeniowych w Polsce została przeprowadzona już po upadku Powstania Warszawskiego. Sześć samolotów 34 Dywizjonu SAAF wysłano ze zrzutami dla oddziałów partyzanckich w centralnej Polsce trzy samoloty na placówkę w okolice Radomska i trzy maszyny w okolice Końskich. Każdy z samolotów załadowany był 12 zasobnikami ze spadochronami umożliwiającymi zrzut z dużej wysokości, spoza zasięgu lekkiej artylerii przeciwlotniczej.  Do Polski polecieli lotnicy 34 Dywizjonu: Mjr E.T. Desmarais, Lt  Hoffe,  Lt  D.O. Culligworth, Lt  J. Lithgow ( 2 misja ), F/Sgt Foran (RAAF) , Sgt Burry (RAF).  Tylko dwie załogi odnalazły placówki i zrzuciły zaopatrzenie. Z operacji nie powróciły dwie załogi- obydwie maszyny padły ofiarą Ofw. Karl Maisch z 2.NJG100. Upadek Powstania Warszawskiego nie oznaczał końca działania Dywizjonów SAAF, wręcz przeciwnie obydwa Dywizjony intensywnie operowały w innych częściach Europy. Załogi obydwu jednostek latały zarówno na bombardowanie celów i dróg zaopatrzenia w Austrii, Niemczech, Włoszech jak i ze zrzutami zaopatrzenia dla partyzantów we Włoszech i Jugosławii. Podczas takiej misji 13 października 1944 roku doszło do niewyobrażalnej tragedii - podczas tej jednej operacji stracono sześć załóg- zginęło 48 lotników. Błąd nawigacyjny i trudne warunki pogodowe sprawiły, że samoloty z zaopatrzeniem dla włoskich partyzantów zderzyły się ze zboczami Alp…

 

 

Podsumowanie

2 Skrzydło SAAF złożone z 31 i 34 Dywizjonu Bombowego wykonało 41 misji zaopatrzeniowych z pomocą żołnierzom Powstania Warszawskiego oraz partyzantom Armii Krajowej co stanowiło ok 25% wszystkich lotów alianckich samolotów zaangażowanych w tę operację. Większość lotów podczas których każdy samolot zabierał na pokład około 1,5 tony broni, amunicji i lekarstw zapakowanych do 12 zasobników zakończyła się zrzutem zaopatrzenia w zaplanowanym miejscu. Kilka zrzutów ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne było dokonanych „na dziko” czyli według uznania załogi samolotu. Około 10 operacji nie powiodło się, maszyny wróciły do bazy w Celone nie wykonując zadania. Ogółem obydwa Dywizjony SAAF dostarczyły do Polski około 30% całości ładunków na przestrzeni sierpnia- października 1944 roku. W trakcie operacji nad Polską stracono załóg 11 załóg wraz z samolotami, 57 lotników zginęło w tym 39 członków SAAF i 18 służących w RAF, 11 zostało wziętych do niewoli, 15 początkowo internowanych przez Rosjan wróciło do swoich jednostek. Niezwykle śmiała i tragiczna seria lotów z zaopatrzeniem dla walczących w Warszawie powstańców nie miała poważniejszego wpływu na wynik Powstania Warszawskiego. O ile zrzuty przedłużyły nieco tylko opór powstańców pozbawionych innych form pomocy, to niewątpliwie jednak podnosiły morale walczących w Warszawie żołnierzy. Pomoc zrzucana z nisko lecących, ogromnych maszyn dodawała walczącym otuchy, wspierała i pozwalała mieć nadzieję, że nie zostali zapomniani. Gen. Bór Komorowski wysłał depeszę do Sztabu Naczelnego Wodza: "...Wysiłek waszego lotnictwa umożliwił nam dalszą walkę. Walcząca Warszawa śle bohaterskim lotnikom słowa podzięki i uznania. Przed poległymi załogami chylimy czoła..." Nie zapomniani zostali także bohaterscy młodzi ludzie z Południowej Afryki, którzy z narażeniem życia wykonywali rozkazy ale płacili za ich wykonanie najwyższą cenę- życie. Ci, którzy przeżyli wojnę (bo po upadku Powstania Dywizjony nadal wykonywały niebezoieczne misje bojowe nad okupowaną Europą) i powrócili do Ojczyzn zostali uhonorowani polskimi odznaczeniami przyznawanymi początkowo przez Rząd na Uchodźctwie a potem przez rząd PRL i w końcu przez władze III RP. Były to gesty wdzięczności jakimi Polacy chcieli odwdzięczyć się za ich odwagę, nieustępliwość i walkę.

 

Za Naszą wolność i Waszą - lista poległych lotników 31. i 34. Dywizjonów Bombowych SAAF

1.      Capt. Leonard Charles ALLEN , pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

2.      Lt. Peter Herbert ANDREWS, pilot,  31. Dywizjon Bombowy SAAF

3.      F/O A. M. BONNEY, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF)

4.      Sgt. R.C. BOWDEN, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

5.      W/O E. BRADSHAW, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

6.      Lt. John Christopher BRANCH-CLARK, nawigator, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

7.      W/O Douwe BRANDSMA, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

8.      W/O Herbert James BROWN , 31. Dywizjon Bombowy SAAF

9.      Lt. Oliver COLEMAN, nawigator, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

10.  Lt. Cedric Arthur COOKE, nawigator, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

11.  Sgt. William. F. COWAN, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

12.  Lt. Denis Osborne CULLINGWORTH, pilot, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

13.  F/O R.G.  DEVINE, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

14.  Sgt. G.F. ELLIS, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

15.  Capt. Eric Arnold ENDLER, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

16.  W/O J.B. ERASMUS, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

17.  Lt. Charles Searle Stuart FRANKLIN, pilot, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

18.  2/Lt. Robert George HAMILTON, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

19.  Lt. Arthur James HASTINGS, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

20.  Lt. Grattan Chesney HOOEY, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

21.  Sgt. H. HUDSON, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

22.  Lt. Eric Ben Horton IMPEY, nawigator, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

23.  Lt. Walter KLOKOW, nawigator, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

24.  Lt. Ray Arras LAVERY, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

25.  Capt. Gordon LAWRIE, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

26.  Sgt. P.H.G. LEES, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

27.  Lt. Herbert Henry LEWIS, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

28.  Lt. James Arthur LITHGOW (DFC), pilot, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

29.  Lt. Bernard Thomas LOXTON, nawigator, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

30.  Lt. Keith Brennand MACWILLIAM, pilot, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

31.  Lt.Harry Allpress Ruston MALE, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

32.  Sgt. C. MANLEY, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAFVR)

33.  Sgt. L. MAYES,  strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

34.  Lt. Allan Graham McCABE, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

35.  Lt. Allan John McINNES, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

36.  Lt. Kenneth James McLEOD, nawigator, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

37.  W/O Joseph Arnold MEYER, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

38.  Lt. Anthony James MUNRO, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

39.  Sgt. T. MYERS, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF)

40.  Sgt. J. R. W. NICKERSON, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF)

41.  Maj. Izak Johannes Meyer ODENDAAL, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

42.  W/O Terence Desmond O'KEEFE, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

43.  W/O Douglas John PALMER, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

44.  Lt. Gordon Bruce PITT, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

45.  Lt. George RAY-HOWETT, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF

46.  Sgt. D. P. RICHMOND, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

47.  Sgt. A. B. ROBINSON, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF)

48.  Sgt. J. E. SPEED, strzelec pokładowy, 34. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

49.  W/O Reginald Walter STAFFORD, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

50.  W/O John Atholl Campbell STEEL, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

51.  Lt. Brian Henry STEWART,  31. Dywizjon Bombowy SAAF

52.  Sgt. G. SWIFT,  strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

53.  Sgt. E.H. TURNER, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR)

54.  Capt. Nicolaas VAN RENSBURG, pilot, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

55.  Lt. Thomas Tennant WATSON, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

56.  W/O Ben Nevis WOODS, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF

57.  F/S Ron ZAMBRA, strzelec pokładowy, 31. Dywizjon Bombowy SAAF (RAF VR).

 

 

Consolidated B-24 Liberator

Consolidated B-24 Liberator był najliczniej produkowanym amerykańskim samolotem wojskowym podczas II wojny światowej. Dzięki dużemu udźwigowi, prędkości i zasięgowi był jedynym ciężkim amerykańskim bombowcem używanym na wszystkich frontach II wojny światowej. Projekt przyszłego B-24, oznaczony Model 32 został opracowany przez Isaaca M. Laddona w 1939 r. w firmie Consolidated Aircraft w San Diego w Kalifornii na zamówienie US Army Air Corps na ciężki bombowiec, który zastąpiłby Boeinga B-17. Najbardziej charakterystyczną cechą samolotu, decydującą o jego własnościach lotnych było skrzydło, zaprojektowane przez Davida R. Davisa. Było to skrzydło o dużym wydłużeniu, niewielkiej cięciwie i zwężającemu się ku końcom profilu, charakteryzujące się minimalnym oporem we wszystkich zakresach prędkości i dużą sztywnością, dzięki czemu możliwe było umieszczenie w nim zbiorników paliwa. Prototyp XB-24 został oblatany 29 grudnia 1939 r. Zastosowanie podwozia z kołem przednim skracało start, dzięki czemu możliwe było większe obciążenie powierzchni nośnej. Nowy bombowiec mógł zabierać 4000 kg bomb, dwukrotnie więcej niż B-17. Bomby mieściły się w dwóch komorach w kadłubie, zamykanych roletowymi pokrywani, które nie wystawały poza obrys kadłuba i dzięki temu nie stawiały oporu w locie. 

Pierwszą wersją w pełni zdolną do działań bojowych jako bombowiec był B-24D. Pierwszy egzemplarz został wyprodukowany 22 stycznia 1942 r. Wyprodukowano 2696 egzemplarzy tej wersji. Zostały dostarczone jednostkom USAAF i RAF. W czerwcu 1942 r. tymczasowa jednostka HALPRO (Halverson Provisional Detachment), wyposażona w 23 B-24D dowodzona przez płk. Harry Halversona została przebazowana do Fayid w Egipcie, skąd 12 czerwca 1942 r. wykonała pierwszy nalot na rumuńską rafinerię w Ploeszti, będącą głównym źródłem zaopatrzenia armii niemieckiej w paliwa i smary. Był to pierwszy atak USAAF na cele niemieckie w Europie. W B-24D zostały też wyposażone grupy bombowe 8 Armii Powietrznej, stacjonujące w Wielkiej Brytanii. Jednostki wydzielone z tych grup były później przebazowywane do Libii, skąd wykonywały ataki na cele w południowej Europie.

Najliczniej produkowaną (6678 egzemplarzy) wersją był model B-24J z wieżyczką Consolidated A-6. Właśnie w Liberatory w wersji B-24J oznaczonej w RAF jako B. Mk. VI zostały wyposażone 31 i 34 Dywizjony SAAF (South African Air Force) stacjonujące w Celone we Włoszech. To właśnie te maszyny latały ze zrzutami do okupowanej Polski i innych krajów. Consolidated B-24J Liberator używany w SAAF był ciężkim czterosilnikowym samolotem bombowym konstrukcji metalowej w układzie grzbietopłata. Był napędzany czterema 14-cylindrowymi silnikami w układzie podwójnej gwiazdy Pratt & Whitney R-1830-35 lub -41 z turbosprężarkami o mocy 1200 KM. Uzbrojenie obronne ograniczono do 6 karabinów maszynowych Browning M2 kal. 12,7 mm umieszczonych po dwa w dwóch obrotowych wieżyczkach i po jednym w dwóch bocznych otworach tylnej części kadłuba.

Samoloty należące do dywizjonów SAAF miały karabiny zdemontowane z przednich wieżyczek lub zdemontowane całe wieżyczki. Pozbawione były również wieżyczek podkadłubowych. Ładunek bomb lub zasobników z zaopatrzeniem wynosił od 3600 kg do 1200 kg. Załoga liczyła do 11 ludzi, ale w dywizjonach SAAF została ograniczona do 8 ludzi.

 

- Dane techniczne B-24J Liberator:

- Rozpiętość: 33,5 m

- Długość: 20,6 m

- Wysokość: 5,5 m

- Powierzchnia nośna: 97,4 m2

- Masa własna: 16 590 kg

- Maksymalna masa startowa: 29 500 kg

- Prędkość maksymalna: 470 km/h

- Pułap operacyjny: 8500 m

- Zasięg: 3400 km ze standardowym ładunkiem bomb

 

 

Lt. Eric B.H. Impey

17 sierpnia 1944 roku w zestrzelonym nad południową Polska samolocie B-24J Liberator zginął 26 letni nawigator Lt. Eric Impey. Znakomity lekkoatleta, reprezentant Południowej Afryki, odważny lotnik, wrażliwy, głęboko wierzący  człowiek, poeta. Przed swoim ostatnim, tragicznym lotem napisał szeroko kolportowany później wśród personelu obydwu Dywizjonów poemat „Modlitwa Lotnika”.  Jego bardzo emocjonalna treść pokazuje strach, wiarę i nadzieję jaka była w sercach młodych ludzi ruszających w niezwykle niebezpieczny lot do Warszawy. 57 wśród nich zginęło, 51, wśród nich Lt. Eric Impey na zawsze pozostało w Polsce. Ich ostatnią kwaterą jest Cmentarz Wojskowy Rakowice- Kwatera Żołnierzy Alianckich.

 

Mdlitwa Lotnika

 

Muszę lecieć tej nocy, Boże,

lecz nim lot swój w niebo skieruję

przyjdę kornie do Twego tronu

Gdzie wieczysty spokój panuje.

 

Dzięki Boże za moje życie,

 za ojczyznę pełną miłości

i za wiarę co spływa na mnie  

z majestatu Twej wysokości.

 

Panie, poleć ze mną w tę drogę

bądź w pobliżu w tej trudnej porze

i pokieruj każdym mym ruchem

gdy wzniosę się z Tobą w przestworze.

 

Ze mną bądź gdy dotrę do celu,

tam wysoko, gdzie groza i cień

gdy spełnię rozkazu zadanie

i w powrocie, gdy nadejdzie dzień.

 

A gdy przyjdzie oddać swe życie,

bądź ze mną w ostatniej potrzebie.

Chrześcijańską śmierć daj mi Panie,

we wszystkim należę do Ciebie.

 

Kiedy przejdę już przez próg śmierci

i porzucę  więzi człowiecze,

przyjm mą duszę, Miłościwy Boże,

oddaję się Twojej opiece.

 

2/Lt Robert Christopher Wickham Burgess (DSO)

Liberator  EW-138 K dowodzony był przez Lt  W. Norwala , który w wyniku doznanego szoku wyskoczył ze spadochronem nad Warszawą zaskakując tym resztę załogi.  Drugi pilot, 2/Lt. R. C. W. Burgess (DSO) odzyskał kontrolę nad uszkodzonym samolotem i po kilkugodzinnym, dramatycznym locie dotarł w okolice Kijowa gdzie lądował. Samolot był mocno postrzelany, nie działał jeden z silników, uszkodzona hydraulika uniemożliwiała wysunięcie podwozia i klap do lądowania oraz użycie hamulców podczas dobiegu. Pilot z niewielkim doświadczeniem dzięki wsparciu ze strony reszty załogi a szczególnie nawigatora Lt. N. Sleeda (DFC) i bombardiera Sgt. A. H. Batesa (DFM) przeprowadził pomyślne lądowanie. Po kilku tygodniach załoga wróciła przez Odessę do Włoch.

 

Wspomina 2/Lt. Burgess: 

“ …lewy silnik został trafiony (… ) byliśmy w poważnych kłopotach. Nasz pilot wydawał się wytrącony z równowagi, poruszał kolumną sterową w tył i do przodu, wyglądało na to, że nie kontroluje samolotu. Powoli się wznosiliśmy.. W tym krytycznym momencie, bez ostrzeżenia nasz kapitan chwycił spadochron, opuścił kabinę załogi i przez otwartą komorę bombową wyskoczył z samolotu. Byłem w szoku! Na wysokości ok 300 metrów odzyskałem częściową kontrolę nad maszyną (… ). Zdecydowaliśmy lecieć na wschód."

Za swój wyczyn 2/Lt Robert Burgess został odznaczony Orderem za Wybitną Służbę- Distinguished Service Order. Był najmłodszym wiekiem kawalerem tego Orderu.

 

Distinguished Service Order (DSO)

DSO- Order Zaszczytnej Służby

Order nadawany był oficerom sił zbrojnych za przynoszącą zasługi lub wybitną służbę (ang. distinguished service) podczas wojny. Osoba odznaczona orderem ma prawo umieszczać po swoim nazwisku litery "DSO"..

Order został ustanowiony 6 września 1886 przez królową Wiktorię jako nagroda za indywidualne czyny szczególnej zasługi lub wybitną służbę podczas działań wojennych.

Order nadawany jest normalnie jedynie za czyny podczas walki z nieprzyjacielem (ang. under fire) lub w równorzędnych warunkach, chociaż w latach 1914-1916 bywał też nadawany oficerom sztabowym, co wywoływało niechęć oficerów frontowych. Od 1 stycznia 1917 do odznaczenia przedstawiani są co do zasady jedynie oficerowie za zasługi podczas walki. Przed 1943 order mógł być nadany jedynie osobie wyróżnionej wymienieniem w sprawozdaniu (Mentioned in Despatches). Order nadawany jest normalnie oficerom w stopniu co najmniej majora lub równorzędnym, wyjątkowo nadawano go szczególnie zasłużonym młodszym oficerom. W 1942 nadawanie DSO rozciągnięto także na oficerów brytyjskiej marynarki handlowej (Merchant Navy) za czyny odwagi podczas ataków nieprzyjaciela.

Podczas I wojny światowej nadano 8981 DSO. Podczas II wojny światowej nadano m.in. 870 orderów oficerom lotnictwa brytyjskiego Royal Air Force, w tym 62 dwukrotnie, 8 trzykrotnie i 2 czterokrotnie. Ogółem podczas II wojny światowej nadano 7 czterokrotnych DSO (DSO and Three Bars). 8 orderów DSO i jeden DSO and Bar nadano polskim lotnikom, a 11 DSO polskim marynarzom. Pierwszym z nich (odznaczonym w lutym roku 1942) był ppłk pil. Tadeusz Rolski. Wśród kawalerów byli również żołnierze wojsk lądowych m.in. gen. Stanisław Maczek i płk Franciszek Skibiński z 1 Dywizji Pancernej.

 

 

 

Distinguished Flying Cross

DFC- Zaszczytny Krzyż Lotniczy

brytyjskie odznaczenie wojskowe przyznawane lotnikom Royal Air Force oraz żołnierzom pozostałych rodzajów sił zbrojnych a także państw sojuszniczych, w przeszłości także żołnierzom innych krajów Wspólnoty Narodów. Krzyż przyznawany jest za "czyn lub czyny męstwa, odwagi lub poświęcenia w obliczu wroga w czasie aktywnych działań w powietrzu" (an act or acts of valour, courage or devotion to duty whilst flying in active operations against the enemy). Krzyż ustanowiono 3 czerwca 1918 roku.

DFC jest najwyższym brytyjskim odznaczeniem lotniczym i trzecim najwyższym wojskowym odznaczeniem przyznawanym za odwagę. Do 1993 roku odznaczenie było przyznawane wyłącznie oficerom. 

 

Distinguished Flying Cross (Wielka Brytania) – Wikipedia, wolna encyklopedia

Podczas II wojny światowej 191 żołnierzy Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie odznaczonych zostało DFC, w tym:

 

 

 

Imię*
Adres e-mail*
Wiadomość*