Mjr Gerard Greindl; 10.11.1916- 13.05.1948

Belg, urodzony w arystokratycznej rodzinie wychowany został w tradycji patriotycznej. Pilotem wojskowym został w 1938 roku, w stopniu sierżanta walczył w kampanii 1940 roku w składzie 3. Eskadry 2. Grupy 1. Pułku Lotnictwa. Wykonywał misje rozpoznawcze na samolotach Fairey Fox. Pod koniec kampanii znajduje się na południu Francji. Oddziela się od swojej jednostki aby uniknąć zatrzymania przez okupanta i wraca do Belgii na motocyklu. Po ponownym spotkaniu z rodzicami wyjeżdża w sierpniu ze swoim bratem Pierre'm w nadziei na dotarcie do Anglii, pieszo pokonując Pireneje. Internowani w Hiszpanii i uwięzieni w obozie w Mirandzie kilka tygodni później przekazani zostali do więzienia w Madrycie, skąd dzięki przyjaciołom udało im się wydostać i wyjechać do Portugalii. Przez władze belgijskie skierowani zostali do Konga Belgijskiego w Afryce. Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch innych braciach mjr. Greindla. Pozostali w Belgii Jean (ps. Nemo) i Albert wstąpili do ruchu oporu, zostali członkami zorganizowanej przez mlodą belgijkę Andree de Jongh organizacji Comet niosącej ratunek i pomagając w ewakuacji zestrzelonych nad kontynentem lotników alianckich. Jean został schwytany przez Gestapo i skazany na śmierć, zginął w więzieniu podczas nalotu alianckiego. Albert umknął Niemcom, przedostał się via Hiszpania do Anglii. Wrócił do Francji gdzie został schwytany przez Gestapo i osadzony w więzieniu. Kilka dni przed końcem wojny został zwolniony na skutek interwencji Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. Pierre został skierowany do pracy w przedsiębiorstwie górniczym Union Miniere w Kongo. 

Gerard Greind dotarł do Konga w kwietniu 1941 gdzie został przyjęty do wojska jako kandydat na oficera sił powietrznych. Był bardzo krytycznie nastawiony do przedwojennego dowództwa belgijskiego, które jego zdaniem, odpowiedzialne było za błyskawicznie przegraną kampanię 1940r. Czuł się upokorzony porażką wynikającą ze słabości militarnej Belgii. Chciał jak najszybciej wrócić do walki z wrogiem. Sprzyjała mu sytuacja istniejąca w Afryce, SAAF (Południowoafrykańskie Siły Powietrzne) były zainteresowane przeszkolonymi belgijskimi lotnikami, którzy mając formalny przydziału do kongijskich sił lotniczych w rzeczywistości nie mieli szans na latanie. Włączenie belgijskiego personelu do SAAF było "kompromisem", z którym wszystkie strony mogły się zgodzić gdyż  piloci, weterani kampanii "Eighteen Day" i piloci cywilni w końcu dostali się do lotnictwa wojskowego. Przystąpienie Belgów do SAAF było w dużej mierze możliwe dzięki wysiłkom kapitana Fransa Burniaux i Alberta Moulaerta, przedstawiciela belgijskiego rządu w Pretorii.  Do lipca 1941 r. wyeliminowano ostatnie przeszkody i pierwszy kontyngent Belgów mógł rozpocząć szkolenie.  Większość wolontariuszy pochodziła z Konga, ale niektórzy podróżowali z innych krajów do Afryki Południowej tak jak Gérard Greindl.  Greindl poznał F. Burniaux z którym następnie przeniósł się do ośrodka szkoleniowego SAAF sześć miesięcy później.  W Południowej Afryce dwaj francuskojęzyczni Belgowie musieli nauczyć się języka angielskiego a dopiero potem rozpocząć kurs pilotażu samolotami dwusilnikowymi, których w 1940 roku belgijskie pułki lotnictwa miały nie miały na stanie. W grudniu 1941 roku Greindl został przydzielony do 12 Dywizjonu Bombowego SAAF wyposażonego w amerykańskie dwusilnikowe samoloty bombowe Boston III stacjonującego w Ismailii koło Kanału Sueskiego w Egipcie gdzie  Greindl dał się poznać jako niezwykle poważny, sumienny, dbający o szczegóły pilot. Po uzyskaniu przez Dywizjon gotowości bojowej przeniesiono go do El Daba, 200 km. na zachód od Aleksandrii. W tym okresie lotnictwo Sprzymierzonych nie miało wiele do roboty: siły brytyjskie w Afryce Północnej były w defensywie przez ponad pół roku i nie wyglądało na to, że w nadchodzących miesiącach nastąpi znacząca zmiana.  Podczas tego okresu stabilizacji misje polegały na  dziennych atakach na lotniska i porty, w formacjach złożonych z 18 samolotów bombowych chronionych przez dwie lub trzy eskadry myśliwskie.  Nocne operacje nękające  były przeprowadzane na te same cele przez pojedyncze maszyny atakujące z niskiego pułapu.

 Gerard Greindl odbył swój pierwszy nalot na port w Dernie, kolejnych kilka nocnych lotów odbywało się przy złej pogodzie, co dodatkowo utrudniało misję. Podczas tych specyficznych akcji porucznik SAAF Gerard Griendl nabywał niezbędnego doświadczenia, które przydało się już wkrótce.

26 maja 1942 Feldmarszałek Rommel zaatakował bronioną przez oddziały Wolnych Francuzów twierdzę Bir- Hakeim, po kilku dniach tj. 11 czerwca 1942 twierdza padła. W czasie walk o twierdzę lotnictwo mimo niekorzystnych warunków pogodowych uniemożliwiających w pyle pustyni rozróżnienie przyjaciół od wrogów czynnie wspierało obrońców. Dzięki bohaterskiej postawie francuskich obrońców twierdzy oraz lotników Sprzymierzonych niemiecka ofensywa została zahamowana.

Latem 1942r. nowy dowódca 8 Armii, Bernard Montgomery, zaplanował ofensywę mającą na celu wyparcie sił niemiecko-włoskich z egipskiej pustyni.  Stało się to słynną drugą bitwą w El Alamein, trwającą od 23 października do 4 listopada.  12 Dywizjon w ramach 3 Skrzydła SAAF przeprowadził szereg akcji przed i podczas ofensywy Montgomery'ego.  Przez wiele dni bombowce atakowały koncentracje wojsk, lotniska i elementy słynnej 15. Dywizji Pancernej Rommla.  Ciągłe latanie między lotniskiem a celem było nawet nazywane lotami  wahadłowymi lub rundą mleczarza.  23 października 1942 r. Rozpoczęła się druga bitwa w El Alamein: Greindlowi i innym pilotom trzeciego skrzydła polecono stworzyć przed linią wroga zasłonę dymną osłaniającą atakujące oddziały Marszałka Montgomery'ego. Operacja odbywała się na wysokosci zaledwie 15 metrow w odleglości ok. 100 metrów od linii frontu i porzedzona była specjalnym treningiem ze wzgledu na swoją wagę. 

Jeszcze w trakcie trwających walk, 28 października, Gerard Greindl został awansowany na stopień kapitana SAAF pozostając nadal w stopniu belgijskiego porucznika. Było to związane z tym, że stopnie w lotnictwie brytyjskim związane były ze stanowiskiem służbowym a Greindl został dowódcą eskadry 12 Dywizjonu Bombowego. Gerard Greindl w dniu 5 marca 1943r został odznaczony DFC.

Po zakończeniu Kampanii Afrykańskiej Gerard Greindl i ukończeniu I tury bojowej G.. Greindl skierowany zostaje na odpoczynek, jego nowym przydziałem służbowym jest Dowództwo Transportowe. Po odpoczynku w 1944r. dostaje  przeniesienie do świeżo sformowanego  31 Dywizjonu Bombowego Ciężkiego SAAF. Awansowany na stopień majora i po przeszkoleniu na samoloty bombowe Liberator produkcji amerykańskiej zostaje dowódcą jednej z załóg. Od samego początku uczestniczy w większości operacji bojowych dywizjonu, bierze udział w pierwszym nalocie 31 Dywizjonu startując z egipskiego lotniska Kilo40 i bombardując niemieckie lotnisko na Krecie. Kiedy dywizjon przenosi się do Włoch na lotnisko Celone załoga Greindla bierze udział w minowaniu Dunaju, nalotach na rafinerię Ploesti, bombardowanie włoskich portów i wreszcie w zrzutach dla warszawskich powstańców. Nad Warszawę mjr Greindl leci dwa razy: 13/4 sierpnia 1944r. dokonuje precyzyjnego zrzutu zaopatrzenia wprost na plac Krasińskich. Zapewne pomagało mu zdobyta w walkach na pustyni umiejętność latania ciężką maszyna na bardzo małych wysokościach z minimalną prędkością. 15 sierpnia zgłasza się ochotniczo do lotu nad Warszawę ale misja zostaje odwołana. 16/17 sierpnia leci ze zrzutem na placówki zlokalizowane w lasach Kampinosu. Do końca wojny mjr. Gerard Greindl lata nadal zrzucając zaopatrzenie dla włoskich i jugosłowiańskich partyzantów, bombardując linie transportowe, stacje kolejowe i lotniska. Przez rząd belgisjki zostaje odznaczony Croix de Guerre. W 31 Dywizjonie Mjr Greindl kończy II turę operacyjną i ponownie skierowany zostaje do Dowództwa Transportowego z opinią podziwu dla "jego wyjątkowej odwagi ... jego wspaniałej pogardy dla niebezpieczeństwa ... jego udziału jako wolontariusza we wszystkich ryzykownych misjach".

 

Po wojnie pracuje w cywilnych liniach lotniczych Sabena Airways latając na trasie Bruksela – Leopoldville. Skrupulatny jak zawsze informował władze linii lotniczych o szczególnie niebezpiecznym ze względu na częste tornada lotnisku w Libenge ale jego punkt widzenia był ignorowany. 13 maja 1948 nie ostrzeżony o szalejącym na lotnisku Libenge tornadzie ginie w wypadku lotniczym rozbijając samolot w buszu przed lotniskiem. Z katastrofy ocalała tylko jedna osoba.

 

 

Mjr Gerard Greindl; 1940

Od lewej do prawej: Lieutenant Rudolph Le Roux (strzelec), Lieutenant Frans Cloete (nawigator), Lieutenant Gavin Shipman (strzelec), Lieutenant Neville Coats (drugi pilot), Warrant Office John MacLachlan (radiotelegrafista), Sergeant James Tumelty (strzelec- RAF), Major Gerard Greindl DFC (pilot).

Mjr Gerard Greindl za sterami samolotu Hudson; 1943

Nekrolog Mjr Gerarda Griendla; maj 1948